Tam, gdzie kracza zaby 🐸

⭐3/10

Gracze: 1–2
Czas gry: ok. 40–60 min
Trudność: Light / Medium Typ: Engine-building / Card game
Mechaniki: card management, engine building, engine destruction, hand management

🎯 O co w tym chodzi?

Co roku prestiżowy Puchar Społeczności jest przyznawany młodzieńcowi, który najbardziej przysłuży się wiosce. Tego roku rywalizacja jest szczególnie zaciekła — w stawce pozostaliście tylko ty i twój rywal!

Wcielamy się w podróżników przemierzających uroczą wioskę zamieszkałą przez kruki, żaby i króliki. Rekrutujemy wieśniaków, budujemy sprzęt, inwestujemy w budynki — a to wszystko po to, żeby schować jak najwięcej kart do swojego schowka punktacji. Gra oferuje dwie talie tematyczne (Akademia i Wieści), dwustronną planszę podróży i trzy gatunki z unikalnymi kartami. Na papierze — podróż w nieznane. Na stole... cóż.

🃏 Jak wygląda tura?

Gra to karcianka dla 2 osób z zarządzaniem tableau kart, budowaniem silniczka i punktowaniem schowanych kart. Na stole masz trzy rzędy: dolny z kartami startowymi i budynkami, środkowy z wieśniakami, górny ze sprzętem. Do tego plansza podróży (wiosenna lub jesienna), po której przesuwasz swojego podróżnika (kruka, żabę lub królika) zbierając nagrody z pól — monety, karty, skrzynie ze specjalnymi bonusami.

W swojej turze musisz wykonać dwie akcje główne (plus dowolną liczbę wolnych akcji). Do wyboru masz:

  • Zagranie karty — płacisz koszt w monetach i wykładasz kartę do odpowiedniego rzędu na swoim tableau (budynki na dół, wieśniacy na środek, sprzęt na górę)

  • Aktywacja karty — wybierasz kartę startową lub wieśniaka z zasobami i rozpatrujesz jej efekt. Aktywując wieśniaka, ściągasz z niego jeden zasób. Gdy zasoby się skończą, karta trafia na stos punktacji

Trzy rodzaje kart działają różnie:

  • Wieśniacy — aktywujesz ich akcją główną, ściągając zasób za każde użycie. Mają unikalne efekty: zarabianie monet, dobieranie kart, podróżowanie po mapie

  • Sprzęt — aktywuje się pasywnie, gdy dowolny gracz spełni warunek na karcie. To element interakcji — patrzysz, jakie warunki ma przeciwnik, i niekoniecznie chcesz mu pomagać

  • Budynki — aktywują się automatycznie, gdy spełnisz ich warunek. Można w nie inwestować monety, które punktują na koniec gry. Mają też efekt zaczarowania

Kluczowy myk: zużyte karty wieśniaków i sprzętu (te bez zasobów) na koniec tury trafiają pod kartę punktacji — nie na stos odrzuconych. Punktacja na koniec gry to trzy mnożniki: wieśniacy (najmniejsza grupa × największa grupa gatunków), budynki (1 pkt za każdy zasób na nich), sprzęt (liczba schowanych sprzętów × liczba zaczarowanych budynków). Gra kończy się, gdy talia się wyczerpie + każdy gracz rozgrywa jeszcze jedną turę.

✨ Co działa?

  • Grafika i karty

    Wspaniały pomysł i przezabawne karty — artstyle i klimat świata żab to zdecydowanie najjaśniejszy punkt tej gry. Każda karta ma osobowość, a postacie są naprawdę urocze i zabawne. Tu szacunek.

  • Świeży koncept

    Budowanie silniczka w wiosce żab, królików i kruków? Na papierze brzmi fantastycznie. Pomysł jest oryginalny i zapraszający. System punktacji z trzema osobnymi mnożnikami (wieśniacy, sprzęt, budynki) wymusza ciekawe decyzje — nie możesz się skupić na jednej ścieżce, musisz balansować. Plansza podróży ze skrzyniami i rozgałęzieniami daje poczucie eksploracji.

💀 Dlaczego nie działa?

  • Problem à la Everdell

    Jak Everdell, totalnie nie zagrało. Rozgrywka przypomina żmudną pracę na roli: ciężko zarobione pieniądze wydajesz na karty, które w ostatecznym rozrachunku warte są jeden punkt. Cały ten wysiłek — po co?

  • Zero przygody

    Jak na grę z mechaniką "podróży", jest zadziwiająco przewidywalna. Za mało niewiadomych, za mało momentów "wow". Widać ścieżkę przed sobą i jest... płaska.

  • Silniczek bez sensu

    Budowanie silniczka powinno dawać satysfakcję — patrzysz, jak tryby wskakują na swoje miejsce. Tutaj rekrutujesz wieśniaka, kładziesz na niego 2 zasoby, aktywujesz go dwa razy, a potem karta idzie pod stos punktacji. I jest warta tyle samo co każda inna. Zaczarowany budynek z trzema zasobami? Trzy punkty. Cała ta maszyneria — efekty reliktów, wolne akcje, warunki odpalania — a na koniec wynik mieści się w przedziale 30-50 punktów, z różnicą kilku punkcików.

🏆 Werdykt

"Tam, gdzie kraczą żaby" ma wspaniały koncept i jedne z najbardziej uroczych kart, jakie ostatnio widziałam. Ale sam urok nie wystarczy, żeby unieść grę. Pętla rozgrywki to pięknie ilustrowana bieżnia — niby się ruszasz, ale tak naprawdę nie idziesz do przodu.

Jeśli kochasz spokojne, metodyczne engine buildery, gdzie optymalizacja jest nagrodą samą w sobie — może tu coś dla siebie znajdziesz. Ale jeśli jak ja szukasz zaskoczeń, napięcia i dreszczyku niewiadomego — ten staw jest za spokojny.

🎯 Finalna ocena: 3/10

Piękne żaby. Piękna grafika. Ale gdzieś pomiędzy grindowaniem a liczeniem punktów, magia utonęła w bagnie.

Next
Next

Starcie wodzow