🌍 NOWA ZIEMIA

⭐3/10

Liczba graczy: 2–4
Czas gry: ok. 30–45 minut
Poziom trudności: Lekki / Średni
Typ gry: Strategiczna / Kontrola obszarów / Układanie płytek
Mechaniki: układanie płytek/ kontrola terenu/ punktowanie obszarów / wyścig o cele / negatywna interakcja (przejmowanie zamków)

Nowa Ziemia robi fantastyczne pierwsze wrażenie: piękna plansza, przyjemne kolory i klimat odbudowy świata brzmią dokładnie jak coś dla mnie.
Tym bardziej boli fakt, że… ta gra zupełnie u mnie nie zagrała.
Po kilku partiach wiem, że to nie był pech ani skład — to tytuł mocno oparty na negatywnej interakcji, a tego po prostu nie szukam przy stole.

🎯 O czym jest ta gra?

W Nowej Ziemi wcielamy się w przywódców klanów odbudowujących zrujnowaną Szkocję (lub Irlandię w drugim wariancie). Dokładamy płytki farm, elektrowni i osad, walczymy o kontrolę nad zamkami i katedrami, realizujemy misje i zbieramy punkty.

Na papierze wszystko wygląda bardzo elegancko: rozwój, planowanie przestrzenne, kontrola obszarów i wiele dróg do punktowania. W praktyce jednak szybko poczułam, że zamiast „budować coś swojego”, gram w ciągły wyścig i przepychankę o kluczowe pola.

🃏 Jak wygląda tura?

Każda tura jest prosta i szybka. Dokładasz jedną płytkę na planszę, zgodnie z zasadami danego typu terenu. Od razu punktujesz za grupy farm, elektrowni lub osad, a jeśli uda Ci się położyć płytkę obok zamku lub katedry — uruchamiasz dodatkowe efekty.

Na koniec dobierasz nową płytkę i tura przechodzi dalej. Mechanicznie wszystko działa sprawnie i bardzo czytelnie. Instrukcja jest krótka, logiczna i naprawdę dobrze napisana.

Problem nie leży w zasadach samych w sobie, tylko w tym, jakie zachowania te zasady promują przy stole.

🧩 Co w tej grze lubię?

  • 🌍 Oprawa wizualna – plansza jest naprawdę piękna, bardzo czytelna, z dobrze dobranymi kolorami i estetycznymi komponentami

  • 🧠 Pomysł na układanie krajobrazu – sensowne grupowanie farm, elektrowni i osad daje satysfakcję i ma w sobie klasyczną, matematyczną elegancję Knizii

  • 📐 Czysty projekt zasad – reguły są jasne, logiczne i łatwe do wytłumaczenia nowym graczom

  • 📄 Brak przeładowania – gra nie tonie w wyjątkach i mikrozasadach, wszystko jest spójne i „dopilnowane projektowo”

💀 Czego nie polubiłam?

  • ⚔️ Kluczowa negatywna interakcja – psucie planów innym nie jest opcją, tylko koniecznością

  • 🏰 Odbijanie zamków – wystarczy dołożyć więcej płytek, by czyjś zamek zniknął z planszy; mechanicznie poprawne, emocjonalnie bardzo męczące

  • Katedry = misje – katedry są praktycznie jedyną drogą do kart misji; blokada oznacza wypadnięcie z ważnej części punktowania

  • 😓 Presja zamiast satysfakcji – zamiast budować własną strategię, ciągle trzeba pilnować, kto komu zaraz coś odbierze

  • 🌱 Nie w moim stylu – jako fanka spokojnego „budowania silniczka” i optymalizacji czułam głównie stres i frustrację, a nie radość z decyzji

🏆 Jak się wygrywa w Nowej Ziemi?

Gra kończy się w momencie, gdy wszyscy gracze wyłożą na planszę wszystkie swoje płytki. Od tej chwili liczy się już tylko jedno: kto najlepiej zapunktował w trakcie gry i na sam koniec.

Punkty zdobywa się na kilku poziomach jednocześnie:

  • na bieżąco, za dokładanie płytek farm i elektrowni do własnych grup (im większa grupa, tym więcej punktów),

  • za osady, gdy zostaną w pełni zapełnione — punkty trafiają do graczy z największą liczbą domów,

  • za porty, jeśli budujesz osady obok nich (drobne, ale częste punkty),

  • za zamki, które kontrolujesz na koniec gry (5 punktów za każdy zamek),

  • za katedry, które pozwalają dobrać karty misji,

  • za karty misji, które punktują dodatkowo na koniec gry (często za konkretne układy na planszy).

Wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

Jeśli jest remis:

  • w wariancie Szkocja wygrywa gracz kontrolujący zamek w Edynburgu,

  • jeśli nadal jest remis — decyduje zamek w Stirling.

Czyli w praktyce: to gra o kontrolę kluczowych miejsc na mapie, odpowiednie tempo dokładania płytek i bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim momencie — czasem kosztem cudzych planów.

☕ Wrażenia

Nowa Ziemia to gra bardzo ładna, bardzo poprawna mechanicznie i… kompletnie nie w moim stylu. Zamiast przyjemnej rywalizacji czułam ciągłą presję i konieczność grania „na złość”. A ja po prostu wolę planszówki, które nagradzają dobre decyzje, a nie te, które każą pilnować każdego pola przed innymi.

Jeśli miałabym w nią grać częściej, musiałabym być w zupełnie innym nastroju.

🎯 Ocena końcowa: 3/10

🌍 NOWA ZIEMIA — piękna wizualnie, ale dla mnie za ostra, za agresywna i za mało satysfakcjonująca.Dla fanów bezpośredniej rywalizacji — jak najbardziej. Dla mnie? Zdecydowanie nie.

INSTRUKCJA - NOWA ZIEMIA

A Wy? Lubicie mechanikę odbijania pól i zamków, czy też wolicie planszówkowy święty spokój? 🌿

Previous
Previous

10 Minut — zanim wybierzesz bron, pomysl dwa razy

Next
Next

♠️ Wojna w Krainie Czarow — herbatka, intryga i otwarty konflikt